STRESZCZENIE

Strony z opracowaniem:  | 1  | 2  | 3  | 4  | 5  | 6  | 7  | 8  | 9  | 

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!
W odległości ponad 50 mil od Kurtza dotarli do szopy. Był tam przygotowany zapas drewna opałowego dla parowca. Była tam kartka, aby zabrali drewno, śpieszyli się i zbliżali powoli. Szopa była zarośnięta wokół, a w środku zaniedbana. Leżała tam książka niejakiego Towsena o badaniach marynarskich. Marlow czytał tę książkę bez wiary, ale udało mu się zapomnieć o problemach. Na marginesach książki widział zapiski zaszyfrowane. Nie wierzył własnym oczom. Załadowali drewno i dyrektor dał znać, by płynęli dalej.

Nazajutrz obliczyli, iż znajdują się jakieś 8 mil od Kurtza. Statek ledwo płynął. Ponieważ był wieczór, dyrektor nakazał zakotwiczenie do następnego dnia. Mieli wyraźne sygnały, by zbliżać się ostrożnie, więc wolał płynąć za dnia. Dystans 8 mil mogli pokonać w 3 godziny. Marlow nie był zadowolony z tego oczekiwania.
Rano czekali aż opadnie mgła. Najpierw cicho a potem coraz głośniej dochodziły do nich wycia i wrzaski. Pielgrzymi ruszyli do kajut i wracali z naładowanymi karabinami.
Bali się wszyscy. Ludożercy nalegali, by złapać i zjeść tych na brzegu. Byli zatrudnieni na pół roku, choć prawdopodobnie nie zdawali sobie sprawę z czasu, nie znali go. Co trzy dni płacono im  drutem po 9 cali długości. Niby mieli kupować sobie za tę obiegową monetę jedzenie w wioskach, ale statek nigdzie nie wpływał. W zasadzie nie mieli nic mięsnego do jedzenia, aż dziwne, że nie rzucili się na Marlowa i innych. Musieli mieć jakieś hamulce.

Dyrektor chciał ruszać, ale Marlow nie zgodził się. Nie mogli płynąć we mgle. Dyrektor udawał, iż zależy mu na dopłynięciu do Kurtza zanim stanie mu się coś złego. Przecież mieli sygnały, że chorował. Rozważali czy tubylcy zaatakują ich. Także musieliby pokonać mgłę. Marlow uważał zresztą odgłosy nawoływania za wyraz smutku, a nie agresji. Dwie godziny później mgła ustąpiła i ruszyli. Przeciskali się pomiędzy mieliznami.
W pewnym momencie spadły na pokład strzały. Skryli się pod dach. Pielgrzymi otworzyli ogień do zarośli, skąd spadały na nich stada strzał.
Sternik upadł mu pod nogi zalany krwią. Dostał włócznią w bok. Marlow pociągnął nerwowo za linkę od gwizdka parowego i kilkakrotnie gwizdnął. Wrzaski w zaroślach umilkły. Pielgrzym wysłany przez dyrektora zbadał sternika, stwierdził zgon. Przypuszczał, iż także Kurtz nie żyje. Marlow na samą myśl o tym rozżalił się, bowiem chciał porozmawiać z tym agentem. Wyrzucał zalane krwią buty za burtę.

Dobili do brzegu. Załadowali cały parowiec kośćmi słoni. Marlow nazwał Kurtza szatanem, który rządził na lądzie duszami tamtych dzikich ludzi, porywał ich do robienia rzeczy, które chciał zrobić.
Kurtz pochodził i kształcił się w Anglii. Jego ojciec był pół Francuzem, a matka pół Angielką. Międzynarodowe Towarzystwo Tępienia Dzikich Obyczajów powierzyło mu opracowanie referatu jako wytyczne do działania Towarzystwa.
Napisał aż 17 stron między innymi o tym, że dzicy ludzie uważają ich za rasę wyższą, nadnaturalną. Ten fakt można wykorzystać, twierdził w referacie, aby rozwinąć „dodatnią działalność” o nieograniczonej potędze. Kurtz prosił, by Marlow zajął się tą broszurą, by świat ją wykorzystał. Na ostatniej stronie dopisał wcześniej zdanie: „Wytępić te wszystkie bestie!”. Odbył się pogrzeb sternika i Marlow zamierzał wrzucić zwłoki do rzeki, chociaż ludożercy chcieli je zjeść. Pielgrzymi cieszyli się z jatek, które zrobili w dżungli.
Płynąc, zobaczyli człowieka, był to Rosjanin, marynarz, miał 25 lat. Mówił o Kurtzu, że przekonał jakieś holenderskie spółki i przybył tu dwa lata temu.
Dołączył do niego i on. Na pytanie, dlaczego tubylcy strzelali do nich odpowiedział, że nie chcą, aby zabrali Kurtza. Radzi zostawić trochę pary do gwizdania, to prości ludzie i gwizdka boją się bardziej niż wystrzałów. Okazało się, iż to ów Rosjanin narąbał im wcześniej drzewa i to jego książkę Towsena miał Marlow. Zapiski na jej marginesach nie były szyfrem, tylko tak wygląda język rosyjski. Co do Kurtza, wzbogacił jego duszę.

Nauka pisania wypracowań
Strony z opracowaniem:  | 1  | 2  | 3  | 4  | 5  | 6  | 7  | 8  | 9  | 

Rozprawka
Jaki obraz kolonizacji Afryki ukazuje J. Conrad w "Jądrze ciemności"? pobierz
Esej
Tragizm człowieka ukazany w "Jądrze ciemności" J. Conrada. pobierz

Prezentacje maturalne do pobrania